Czy infekcja drogą płciową może wywoływać stwardnienie rozsiane

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Czynnik zakaźny przekazywany drogą płciową może indukować rozwój stwardnienia rozsianego.

Stwardnienie rozsiane jest chorobą neurologiczną o podłożu autoimmunologicznym. Oznacza to, że dotyka ona układu nerwowego, a jej rozwój jest następstwem ataku komórek odporności na własne komórki nerwowe (dokładnie na osłonkę mielinową włókien nerwowych).

Jak uważa wielu badaczy, źródłem tych zaburzeń w pracy układu odporności są wady w genach.

Jednak dr Christopher Hawkes z London Institute of Neurology twierdzi, że choroba może być indukowana za pośrednictwem czynnika zakaźnego przekazywanego drogą płciową. Na poparcie swojej teorii badacz przytacza dwa rodzaje dowodów.

Po pierwsze analiza zachorowań w różnych krajach i miejscach geograficznych, takich jak Islandia, Szetlandy, Orkady, wykazała, że największy odsetek zachorowań występował w miejscach, w których znajdowały się koszary wojskowe. Obecność wojska Hawkes wiąże bowiem z większą częstotliwością przypadkowych kontaktów seksualnych na danym terenie.

Po drugie, jedna z postaci stwardnienia rozsianego bardzo przypomina zakaźną chorobę o nazwie tropikalna spastyczna parapareza (TSP). Wywołuje ja retrowirus HTLV-1, który zakaża ludzkie limocyty T i jest przenoszony drogą płciową. W TSP obserwuje się uszkodzenie osłonki mielinowej, bardzo podobne do występującego u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Głównym objawem jest stopniowo rozwijający się paraliż kończyn dolnych.

Dr Hawkes sugeruje, że ludzie młodzi są najbardziej narażeni na rozwój stwardnienia rozsianego, dlatego że najczęściej to oni prowadzą aktywne życie seksualne.

Z tej samej przyczyny choroba dotyczy w większym stopniu społeczeństw o swobodnym podejściu do kwestii seksu. Jak podkreśla, choroba jest bardzo rzadka w tych społecznościach, które są kulturowo lub terytorialnie odizolowane od społeczeństw rozwiniętych.

Poparciem dla teorii Hawkesa wydają się być wyniki zakrojonych na dużą skalę badań przeprowadzonych w Danii na 12 tys. pacjentach. Wskazują one, że liczba zachorowań na stwardnienie rozsiane wzrosła znacznie w okresie następującym po wprowadzeniu na rynek doustnych pigułek antykoncepcyjnych, co ograniczyło stosowanie prezerwatyw. Podobną zależność wykazali zresztą badacze z USA.

Według Hawkesa, rozwój stwardnienia rozsianego nie jest wyłącznie wynikiem infekcji droga płciową. Jak tłumaczy, czynnik infekcyjny indukuje chorobę, ale to geny określają, która osoba będzie podatna na jej rozwój.

Teoria badacza zakłada również, że najczęściej nosicielami czynnika zakaźnego są mężczyźni, u których choroba wcale nie musi się rozwinąć.

W odredakcyjnym komentarzu do publikacji australijski badacz prof. Graem Stewart z Instystutu Immunologii i Badań nad Alergiami przy Uniwersytecie w Sydney, ocenia jednak, że teoria naukowca brytyjskiego to "jedynie czysta spekulacja".

Według niego, wyniki, na których opiera się dr Hawkes, mogą być zinterpretowane w zupełnie inny sposób. Ocenę prof. Stewarta popiera wielu innych neurologów zajmujących się stwardnieniem rozsianym.

"Ponieważ Hawkes nie dostarczył żadnych wiążących dowodów naukowych, jego publikacja nie ma żadnej naukowej wartości" – mówi prof. Alastair Compston z Uniwersytetu w Cambridge. "Podobne teorie szybko padają w obliczu prawdziwych dowodów" – ocenia.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz